Winter







Zima to moja druga (zaraz po jesieni) ulubiona pora roku. Albo trzecia po wiośnie, zależnie od roku (wszystko byle nie lato). Nic mnie chyba nie uspokaja w równym stopniu co padający śnieg, ośnieżone gałęzie drzew, skrzące się drogi i pobocza, mieniące się w świetle latarni jakby je ktoś psypał brokatem. To wszystko wyzwala we mnie jakieś dziecięce, proste szczęście. Zwłaszcza ten brokatowy śnieg, widzę go i odbieram dokładnie tak jak 20 lat temu, jako mały smarkacz. I patrząc na to zawsze mam w głowie wierszyk, który mówiłam w przedszkolu, a konkretnie jeden wers: "Niechaj dziadkom mroźna zima srebrne gwiazdki poprzypina" (Z taką gwiazdką każdy Dziadek pójdzie jak na defiladę, białym parkiem razem z nami na spotkanie z gołębiami.). I chcoiaż nigdy nie miałam takiego dziadka jak z reklamy allegro, mój był kompletnie szalony i nie kojarzy mi się w ogóle z niczym dobrym, to sam wierszyk i myśl o jakims generycznym, urocznym starszym panu spacerującym w śnieżnym krajobrzie, z tymi srebrnymi gwiazdkami na płaszczu już mnie bardzo rozczula. Inne pory roku zupełnie się pozmieniały, ale zima została dla mnie taka sama jak wtedy, kiedy pierwszy raz moglam jej doświadczyć swiadomie. Jeżeli się to kiedyś zmieni to będzie bardzo zły znak.

Blank



Depression and anxiety took over my life completely during past year.  There isn't really much to post. It isn't inspiring me like it used to before. I'm letting you know I'm not dead yet and I will come back eventually, as soon as I start with my medication. On top of that I'm left only with my canon ae-1, but all my photos turn out blurry and out of focus. What should I check (my eyes probably)?
Keep in mind I write like a child, that's why all my posts are so crooked.


empty spaces




some music



october



pada

Jeżeli obserwujecie tego bloga to bardzo bym chciała, żebyście teraz dali jakiś znak, nawet pusty komentarz. Niby jest ten licznik obserwujących, ale mam wrażenie, że już dawno nieaktualny.
Chciałabym coś tutaj popisać, coś powklejać, ale nie wiem, czy wszysy nie wynieśli się gdzieś na tumblr.




wściekłakrew





Kamizelka







Myślę o podstawówce, panu z przedszkola, który przywoził codziennie jabłka na rowerze i roku 2008

black atlass



lomography diary | winter-autumn '15




withdrawal II


After, everything came back

Łódź

Dzisiaj lokalny patriotyzm, wyjątkowo niezłe i ładne popołudnie ze świeżo smażonymi pączkami z budy obok




withdrawal





lomo autumn

long time no blog, so here's few shots from lomo lc-a, made this autumn



Moonchild




---